Nauka zumby - trudne to, czy łatwe?

Uwielbiam aktywność fizyczną. Nawet zanim przeszłam na dietę wciąż.. biegałam. Jak to Matka ;) Więc głównie za dzieciakami, ale czasem przeszłam się trochę z kijkami, albo wyszłam na rolki. Brakowało mi jednak takiej Wiecie.. wzmożonej aktywności fizycznej. Swego czasu chodziłam na fitness ale jako, że uwielbiam tańczyć, to zumba zawsze była moim wielkim  marzeniem. I tak też - wczoraj właśnie - to marzenie spełniłam. Nauka zumby - jak się okazało - to nic mega trudnego ;) A ileż przyjemności..






Nauka zumby - jak to się zaczęło? ;)

A no... właściwie to był pomysł mojego Męża (mówię Wam, ja to mam szczęście  - on naprawdę czyta w moich myślach lepiej, niż ja sama).
Marudziłam Mu ostatnio dość konkretnie o tym, że chciałabym tak wiecie.. z godzinkę tylko dla siebie chociaż co drugi dzień wygospodarować. Jak moje trzy Łobuzy śpią to owszem - niby jest ten czas - chociaż wtedy to już padam na ryjek szczecze mówiąc. (Rodziny wielodzietne doskonale wiedzą o czym mówię ale tak naprawdę, to konkretnie zmachać się można i przy dwójce;) )
Poza tym..On się też o swoje dopomina - if You know what i mean ;) Także teges. No. Zaproponował mi Mężulo, że mogłabym sobie tą godzinkę na zumbie spędzić.
WOW - ZUMBA? Pomyślałam. Toć to serio spełnienie moich marzeń jest :) Nie zastanawiałam się nawet. Czmychnęliśmy raz dwa na szybkie zakupy - strój musiałam kupić przecież, prawda? (swoją drogą kupiłam sobie naprawdę fajne łaszki - pokazać? ;) ) i ziuu... do klubu.

Wczoraj były akurat zajęcia pokazowe, więc tak naprawdę to nawet zaliczki nie ryzykowałam. Ale ja wiedziałam, że mi się spodoba. Dzieciaki zostały z Kuzynką, więc nawet Mąż stanął obok mnie i chociaż trening był intensywny - toć to godzina tańca - to cała ta nauka zumby BARDZO mu się spodobała, i chyba nawet będzie ze mną chodził raz na jakiś czas :) A ja, byłam po treningu tak naładowana, że miałam ochotę góry przenosić. I wiecie co? Dzisiaj to bym znów poszła? Ale ustaliłam, że będę chodziła do klubu co drugi dzień.

Muzyka do zumby

Często w domu - z Dzieciakami - ćwiczyłam jakieś podstawowe kroki. Oczywiście z pomocą wirtualnych instruktorów. Ale całe to latino to jest na tyle fajna muzyka, że nawet jak nie znacie konkretnych kroków, to macie ochotę się poruszać w jej rytm - tak też robiłam. I mam swoje ulubione kawałki - z you tube oczywiście. Chętnie się nimi z Wami podzielę:

To jest taki KONKRET --> KLIK. Nie jeden gatunek muzyczny, tylko pomieszanie z poplątaniem, ale jest spoko na te wiecie.. początki, bo jak odpalicie na komputerze to możecie brać przykład z ćwiczących do tej muzyki osób ;) Mi to na początku bardzo pomagało.

A ja osobiście, uwielbiam TEN mix ---> KLIK. No nie powiecie mi chyba, że Was ta muzyka pozytywnie nie nastraja?

W domu ćwiczę jeszcze przy tym --> KLIK.  Ale tak naprawdę, jak przeszukacie zasoby internetu, to muzyka do zumby nie będzie problemem. Mnóstwo takich składanek możecie znaleźć, no i takie trzyminutowe (czasem dłuższe) układy, które przedstawia sam instruktor.


Naprawdę POLECAM Wam z całego serducha. Jeśli lubicie tańczyć, to będzie dla Was najprzyjemniejszy rodzaj aktywności fizycznej. Ja przepadłam zupełnie. Pot się ze mnie lał strumieniami i był moment kryzysowy, ale dałam radę i tak jak wspomniałam - dziś mogłabym iść tam ponownie:) Nauka zumby to  MEGA frajda - spróbujcie się nią zarazić. Chyba, że uprawiacie jakiś inny sport? Może to Wy mnie nim zarazicie? ;)






22 komentarze :

  1. Poczciwy Mąż.. a przy okazji skorzysta :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe , to fakt :) Wiesz On to nawet z moich suplementów korzysta :D widzi jakie są efekty, a że większość czasu spędza za biurkiem, to i jemu trochę brzuszek urósł więc u nas Trizer w podwójnych ilościach schodzi :) no i przynajmniej jak gotuję - z tej swojej diety- nie marudzi, i je ze mną :)

      Usuń
  2. Wszyscy zachwalają zumbę i strasznie mnie kusi, bo tez lubię taką formę aktywności. wybierałam się kilka razy, ale jakoś nigdy nie dotarłam. Muszę kiedyś spróbować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. musisz koniecznie, bo naprawdę jest FANTASTYCZNA :) ale uwaga- uzależnia. Ja już Tobie to powiedzieć mogę, chcoiaż na zorganizowanych zajęciach byłam pierwszy raz. No ale w domu przecież się zumbowałam praktyczie codziennie, więc mnie to uzależenienie już dawno dopadło ;)

      Usuń
  3. Super, własnie planuję uczyć się zumby od czytelników w ramach zajęć bibliotecznych, przecież biblioteka to nie tylko książki:-)
    Dzięki za wizytę u mnie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z przyjemnością Cię podczytuję :) Ojjj tak - ja książki uwielbiam, ale kocham takie miejsca , w których dzieje się cś więcej :)

      Usuń
  4. Jeszcze przed ciążą chodziłam na kurs salsy solo. Cudownie to wspominam. Potem rozwiązała się grupa, potem przyszły obowiązki, ale ciągle mam ją na liście celów i planów. Zumba mimo, że z moją ukochaną muzyką latino ma wiele wspólnego jakoś do mnie nie przemawia, mimo, że jeszcze nigdy nie próbowałam. Ale wiem, że mam duże problemy z koordynacją ruchową w tym samym czasie wymachy ręki i nóg itd. Więc na takich grupowych zajęciach ruchowych bardziej się męczę niż czerpię z tego radość. Ale zawsze cieszy, że Matka walczy o czas dla Siebie:) A taki Mąż to chyba Skarb? :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. salsa- ooo to też MUSI być czad :)
      A to zalezy na jakiego instruktora trafisz, i jak muzykę dobierze, mówię Tobie, jednak ma sporo wspólnego z latino :)
      Nooo... co do Męża - SKARB :) nie oddam nikomu ;)

      Usuń
  5. Ciągle marzę o zumbie, ale zawsze "coś" mi przeszkadza rozpocząć!
    Ech
    alexanderkowo.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to marz więcej, częściej:) w końcu znajdziesz dzień, w którym nic Tobie nie przeszkodzi ;)

      Usuń
  6. Oooo, zumba to byłoby zdecydowanie coś dla mnie - gdybym tylko miała możliwość i czas, żeby wyrwać się na nią do oddalonego o kilkadziesiąt kilometrów miasta (bo u nas takich zajęć niestety ani widu, ani słychu :/)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja mam to szczęście, że mieszkam akurat w okolicy dużego miasta :) także nie mogę narzekać na brak rozrywek. NA brak czasu już trochę tak, ale tylko trochę :)

      Usuń
  7. Zumbę lubię pooglądać:) Ja jestem z tych leniwych osób, które lubią długie spacery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eee no spacery- zwłaszcza długie, też są spoko :)

      Usuń
  8. Szczęścia :)

    --
    http://pomocwpisaniu.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. zumba? A miałam zacząć treningi przy płyty Chodakowskiej...Masz jakiś fajny trening zumby do polecenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mówisz o takich online? :) mam całą listę :D nie mam teraz pod ręką osobistego komputera, ale jak tylko będę miała, to pewno wrócę jeszce do tego tematu bo jest moooc ;)

      Usuń
  10. Uwielbiam zumbę tu faktycznie taniec gra pierwsze skrzypce

    OdpowiedzUsuń

Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten, kto traci © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka